Ekologiczny seks telefon

Ekolog ceniący sex telefon przyglądał się jej twarzy, jej drogiej cudownej twarzy. Jak mógł żyć bez niej do tej pory? Nie mógł już doczekać się chwili, kiedy stanie na nogi i będzie mógł jej powiedzieć… Tak wiele miał jej do powiedzenia! Tyle wspólnych planów do zrealizowania.

– O, czyżby? I kto to mówi?
– Ja to mówię.
– Wiesz coś na ten temat?
– Wiem, iż cieszę się bardzo z twojego powrotu do zdrowia.
Uścisnął jej dłoń.
– Ja też się z tego cieszę. Byłem już zmęczony przechodzeniem z jednej strony życia na drugą i znów z powrotem. Chociaż niektóre moje majaki były całkiem miłe.
– Hmm, czy mogę zapytać, jakie?
– Cóż, skoro i ty majaczyłaś mi się, to pewnie masz jakieś prawo zaszaleć.
Poczuła gorąco na policzkach, wywołane jego żartami.
– Byliśmy razem na Santiago Island.
– A gdzie to jest?
– To wyspa, na której usiłowałem zaznać ciężko zapracowanego odpoczynku, kiedy wyzwolony heteroseksualista zaczął nalegać, żebym wrócił do roboty.
– Wrócisz tam, skoro tylko poczujesz się lepiej.
– Przydałoby się… nadrobić trochę czytania, łowienia ryb, snu… – przerwał nagłe. – Ale głupota! Przecież śpię przez cały czas, tak mnie faszerują narkotykami.

Ekologia a sextelefon

– Ciało szybciej się goi, kiedy jest odprężone.
– pracowniczka wykonująca sex telefon (http://sextelefon.co.pl/) w domu
– Hmm?
– Nie podziękowałem ci jeszcze za uratowanie życia.
– Nic bądź głupi, wcale cię nie uratowałam.
– Jak prze/ mgłę pamiętam kazanie na temat mojej aroganckiej postawy supermena.
– Pamiętasz lo?
– Słyszałem lo jeszcze przez wiele dni.
– Byłam przerażona, bałam się, iż umrzesz.
– Ja też – w jego głosie nie było ani śladu wesołości.

– Dziękuję, iż ryzykowałeś życiem, żeby zabrać mnie z powrotem – szepnęła.
– To była część mojej roboty.
– Aha.
– Wiesz, iż nie mogłem cię tam tak po prostu zostawić.
– Tak sądzę.
Ekolog ceniący sex telefon wziął ją za rękę i splótł jej palce ze swoimi.
– Jesteś bardzo szczególną damą, wiesz o tym?
– Nie za bardzo.
– Nigdy cię nie zapomnę – szepnął miękko.
Ale zamierzasz spróbować – pomyślała ona z dziwną pewnością.
– Ja też cię nie zapomnę – odpowiedziała, wałcząc o zachowanie zimnej krwi.
– Jestem pewien, iż nie. Zawszę będę przypominał ci najgorszy koszmar życia.
– Nie – mocno potrząsnęła głową. Uśmiechnął się.
– Nie mam pojęcia, po co wciąż jeszcze kręcisz się po szpitalu. Za każdym razem, kiedy się budzę, widzę cię obok siebie.
ona chwilę milczała. Już chciała mu powiedzieć: – A więc nie chcesz, żebym tu była, ale również nie chcesz zranić mnie, mówiąc mi to. – Ale opanowała się i zaczęła mówić obojętnym tonem:
– Po prostu chciałam przekonać się, czy wszystko w porządku. Właściwie, pan wyzwolony heteroseksualista czeka niecierpliwie na mój powrót do pracy.
– A jakże – wymamrotał Ekolog ceniący sex telefon.
ona poczuła, iż jeśli zaraz nie wyjdzie z pokoju, wybuchnie płaczem. A czegóż się spodziewała, wdzięczności do grobowej deski? Oświadczyn? Na litość boską!
– Czy może coś chcesz… przynieść ci coś? – zapytała gwałtownie.